Tydzień ze Słowem Bożym

W dniach od 26 marca do 1 kwietnia przeżywaliśmy w naszej parafii Misje Święte.


Zdjęcie     Był to czas, w którym było nam dane zatrzymać się na chwile i spojrzeć w przeszłość i przyszłość swojego życia. Wyrwać się ze swoich, już ukształtowanych postaw i przyjrzeć się jak w lustrze. A lustrem tym, było słowo głoszone przez misjonarzy. Na nowo ktoś nam uświadamiał, że tylko idąc drogą jedynego Mistrza i Nauczyciela życie nabiera blasku - co nie znaczy, że musi być łatwe.
     Tym razem głosicielami Słowa Bożego byli ks. prałat Zbigniew Suchy i
ks.dr Tadeusz Kocór. Przez tydzień wskazywali nam jak odkryć i poprawić te sfery życia, które nas oddalają od Boga i od siebie nawzajem. Czasami dawali wskazówki, a czasami padło z ich ust pytanie - na które każdy sam zmuszony był sobie w cichości serca tylko przed samym Bogiem odpowiedzieć.
 

Ty wyzwoliłeś nas Panie...

Zdjęcie

2 kwietnia - pamiętna data w życiu Polaków. Żegnaliśmy Ojca naszego Narodu i Ojca nas wszystkich. Nikt o nim nie mówił inaczej jak „nasz ojciec święty” lub „nasz papież”. Bo był „nasz”, z naszego narodu, w tym tkwiła jakaś tajemnica… Ileż zmian w ludziach i w narodzie wówczas się dokonało-wszyscy to pamiętamy doskonale.

Nie zapomnę październikowego wieczoru 1978 roku, kiedy to z moim ojcem „patrzyłam w ekran telewizora” - nie bardzo zdając sobie sporawe, co to wydarzenie znaczy. Ale pamiętam doskonale radość mojego śp. taty, gdy padły słowa, habemus papam - Karol Wojtyła. Ze słów taty pamiętam dzisiaj tylko tyle- ” Teraz się wszystko zmieni „…Słowa te wówczas nie miały jakiegoś szczególnego znaczenia dla mnie, ale utkwiły w pamięci. I rzeczywiście - zmiany zachodziły rok po roku, w życiu społecznym jak i w życiu duchowym. Kościół stał się dla nas bardziej bliski. Wzrosło poczucie bezpieczeństwa. Również poczucie dumy narodowej podniosło się- w pewnym sensie czuliśmy się niejako „narodem wybranym”.

A powracając do chwili śmierci- znowu całe rodziny zgromadziła telewizja, jednak już innych -starszych o 27 lat, bogatszych o doświadczenia minionego czasu. Błogosławionego czasu z Janem Paweł II. W ten sobotni wieczór 2 kwietnia 2005r. życie jakby na chwile zamarło-z trwogą patrzyliśmy znów w szklany ekran … i padły te złowieszcze słowa: Ojciec święty nie żyje-smutna chwila.. Myślę, że niejedna osoba gdzieś głęboko w duchu zapytała i co dalej?

A jednak szczęśliwe to pokolenie, które kształtowało swą świadomość religijną i narodową za pontyfikatu tak wielkiego Ucznia Chrystusa i Syna Narodu Polskiego. Możemy dziś śpiewać hymn radości „Ty wyzwoliłeś nas Panie…”, a do samego Jana Pawła II chciałoby się wołać- czuwaj nad naszym Narodem, czuwaj nad naszym Kościołem, czuwaj nade mną..

I będzie czuwał- po sześciu latach wraca do nas jako święty Jan Paweł II -bo już za niespełna miesiąc przeżywać będziemy beatyfikacje. Ponownie zgromadzimy się przy telewizorach, aby być w tej radosnej chwili razem z nim.
 

KTO IM POWIE JAK? czyli wszystko "Zgodnie z planem..."

Nie uważam się za zmurszałą staruszkę, chociaż okres ‘burzy i naporu’ mam za sobą – przyznam szczerze – już od dawna. I dobrze. Nie zazdroszczę młodym tych wyborów i dylematów, kiedy każdy problem zyskuje rangę życia lub śmierci. Ale jednego mi brak: zauważam u siebie powolną atrofię tej bezkompromisowości, która u młodych występuje „in abundance”, stanowczej pewności, że 'tak' znaczy ‘tak’, nie zaś ‘tak, ale…’ Białe to białe, a czarne to czarne. Pijany ojciec to świnia, a szkoła opanowana przez zimną rutynę – umieralnia.

Misterium wielkopostne - zdjęcia

Droga kobieto, moja siostro w Panu!

Kobieto pochylona pod ciężarem obowiązków, popatrz na sąsiadkę.  Ciągle się śpieszy ; do pracy, do przedszkola, na wywiadówkę, do sklepu. Zabrakło pieniędzy, obiad, pranie, wykipiało mleko, lekcje nieodrobione  z dzieckiem, gdzie ten smoczek, koszula dla męża. Próbuje  klęknąć do pacierza, półprzytomna zasypia  w połowie „Zdrowaś Mario”.

A tamta inna kobieta… Samotna, dawno porzucona, zlekceważona, odsunięta dla innej, młodszej, strojniejszej. Upokorzona trzaśnięciem drzwi. Kto przywróci jej życiu sens?

Misje Święte

Misje Święte 2011

Drodzy Parafianie!
W Wielkim Poście rozpoczynamy w naszej Parafii Misje Święte, czyli:
  • czas spotkania się każdego z nas z Jezusem, naszym Zbawicielem,
  • czas powrotu do naszego Kochającego Ojca,
  • czas przemiany życia osobistego, rodzinnego i społecznego,
  • czas szczególnej obfitości Bożego Miłosierdzia,
  • czas odnalezienia na nowo Jezusa, który jest Drogą wiodącą nas do zbawienia.
Misje to szczególny, błogosławiony czas. Nie możemy go zmarnować. Wykorzystajmy szansę jaka ofiarowuje nam Bóg. Przyjmijcie więc serdeczne zaproszenie na Misje Święte. Są one potrzebne każdemu z nas:
  • Tobie, który na co dzień żyjesz w przyjaźni z Bogiem,
  • Tobie, który nie możesz sobie poradzić ze swoim zniechęceniem, zwątpieniem z powodu własnych słabości, częstych upadków, codziennych porażek,
  • Tobie, który pogubiłeś się na drogach prowadzących do Bożej prawdy,
  • Tobie, który żyjesz tak, jakby Boga nie było.
  • NAM WSZYSTKIM SĄ POTRZEBNE MISJE ŚWIĘTE !
Bracie i Siostro, przyjdź, bo Bóg, jak dobry i kochający Ojciec, czeka na ciebie. To On, Ciebie zaprasza.
Dlatego ZAUFAJ MU I PRZYJDŹ !

Dzień kobiet

„Kościół- pisał Jan Paweł II w liście „Mulieris dignitatem”- pragnie złożyć dzięki Najświętszej Trójcy za  „tajemnicę kobiety” i za każdą kobietę – za to, co stanowi odwieczną miarę jej godności kobiecej, za „wielkie dzieła Boże”, jakie w niej i przez nią dokonały się w historii ludzkości” (…)

„Dziękujemy ci,  kobieto, za to, że jesteś kobietą! Zdolnością postrzegania cechującą twą kobiecość wzbogacasz właściwe zrozumienie świata i dajesz wkład w pełną prawdę o związkach między ludźmi”- mówił papież.

W dniu 8 marca ksiądz proboszcz Marek Zajdel również uczcił kobiety w swojej parafii. Wraz z księdzem wikariuszem Grzegorzem Jakubikiem modlili się w tej intencji modlitwą doskonałą , jaką jest Eucharystia św. Następnie paniom obecnym w kościele złożono życzenia. Jako pierwszy ksiądz proboszcz, następnie dzieci i młodzież, w imieniu których wystąpiły : Dominika Dzidziul, Julka Śliwka oraz Michasia Śliwka. Kolejno,  aktywne i zaangażowane parafianki, ksiądz Marek podjął na plebanii ciastem i filiżanką kawy. Podczas spotkania padło wiele słów podziękowania za pracę w parafii, były śpiewy,  analizowano również „ List Jana Pawła II do kobiet”  z 29 czerwca 1995 roku.

Przyczynkiem do refleksji o kobiecie był również list, ten z kolei, autorstwa pewnej kobiety. Zamieszczamy go w zakładce „Refleksje”, życząc miłej lektury.

Wielki Post

 

Jak dobrze, że mówisz dziś do mnie:
"Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz
Radosny ten proch, który pragnie być
Odpryskiem Szlachetnej Skały”

 

"Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”. /Mt.6(16-18)/

Nadzieja

Pod Krzyżem

Dzisiaj
z pokorą pochylam głowę przed świadomością, że jestem niewiele.
 
Sama wśród rzesz i zastępów.
Upadam na kolana,
opieram czoło o Drzewo,
czekam.
 
Aż powoli,
jeszcze ciepła i słodka,
lepka od krwi,
od potu,
kropla za kroplą
spływa na mnie… Nadzieja.
 

Kapliczka w Posadzie Górnej - U Państwa Ziajków

Kapliczka słupkowa wykonana z piaskowca. Ufundowana prawdopodobnie przez Jędrzeja i Mariannę Ziajka około 1860 roku. W wykutej wnęce umieszczono drewnianą, 40 cm figurkę Matki Bożej Różańcowej, wyrzeźbioną przez nieznanego artystę. Z przekazywanej z pokolenia na pokolenie opowieści wynika, że wcześniej, na tym miejscu, stał duży drewniany krzyż, o który matki ocierały koszulki swoich chorych dzieci, modląc się i prosząc o zdrowienie dla swoich pociech.
W 1986 roku wygląd kapliczki został zmieniony. Wtedy to na cokole starej kapliczki umieszczono metalową, oszkloną konstrukcję, w której ustawiono poświęconą, gipsową, jednometrową figurę Matki Bożej Niepokalanej. Natomiast starą, drewnianą figurkę przeniesiono do domu. Nową figurę, jako dar dziękczynienia Bogu, ufundowali Józef i Janina Ziajka.
Od kilkunastu lat, starym zwyczajem, w maju przy kapliczce gromadzą się sąsiedzi, aby wspólnie śpiewać Litanię Loretańską oraz pieśni maryjne.
Informacja: Tadeusz Ziajka Zdjęcia: T. Ziajka, A. Szul, W. Czado
 

Subskrybuje zawartość